Prasa

Pułapki w kryteriach wyboru projektów unijnych

Data publikacji 16 Gru

Rozmowa | Anna Misiołek, prezes zarządu w firmie ABBEYS 
– Europejskie Doradztwo Finansowe

Za nami już pierwsze konkursy dla firm w tzw. nowej perspektywie finansowej. Przedsiębiorcy mogli składać wnioski o dofinansowanie. Ponieważ w okresie 2014–2020 bardzo duży nacisk został położony na projekty badawczo-rozwojowe prowadzące do wdrażania innowacyjnych produktów i technologii, warto im poświęcić trochę uwagi. Jak pani, z punktu widzenia osoby doradzającej i pomagającej przedsiębiorcom w pozyskiwaniu unijnych dotacji, ocenia ich przebieg?

Anna Misiołek: Sam sposób organizacji konkursów, tj. ogłaszanie naborów wniosków z wyprzedzeniem, publikowanie wszystkich ważnych dokumentów i ich techniczne aspekty można ocenić pozytywnie. Jednak z punktu widzenia przedsiębiorcy najważniejsza jest procedura oceny wniosku. Po pierwsze, żeby przebiegała sprawnie i zgodnie z przyjętym harmonogramem, a po drugie, aby była dokonywana na podstawie jasnych i precyzyjnie sformułowanych kryteriów, które niepotrzebnie nie komplikują życia i nie eliminują z góry dobrych pomysłów. A, niestety, z ich doborem i interpretacją nie zawsze jest najlepiej. Dobrym przykładem, właśnie w kontekście projektów badawczo-rozwojowych, jest kryterium odpowiedniej kadry gwarantującej prawidłową realizację projektu.

To chyba dobrze, że przedsiębiorca musi się wykazać takimi zasobami?

Generalnie tak. Proszę tylko pamiętać, że nie mówimy tutaj o kadrze zarządzającej, rozumianej jako sprawny właściciel, prezes zarządu czy dobry menedżer. Tacy ludzie są potrzebni, żeby rozwijać firmę na każdym polu jej działalności. Natomiast przy projektach unijnych, przy których firma stara się uzyskać dotację na rozwój własnych produktów lub usług, liczy się potencja! kadry odpowiedzialnej za prowadzenie badań. Z naszej kilkunastoletniej praktyki doradczej, w trakcie której wielokrotnie spotykaliśmy się z małymi i średnimi firmami, wylania się dość jasny obraz. Rzadko zdarza się, aby osoby z tytułami naukowymi (nie mylić z tytułami zawodowymi) były na stale zatrudnione w tej grupie przedsiębiorców. Takie sytuacje zdarzają się w dużych firmach, choć i tu wcale nie jest to oczywiste w normalnej praktyce. Istotne też jest , czy dana firma jest zlokalizowana w dużym mieście czy przy dużym ośrodku badawczym lub uniwersytecie.

Bardzo często punktacja dotycząca projektów badawczych i rozwojowych przyznawana na bardzo innowacyjne produkty lub usługi w zakresie kadry była np. na zerowym poziomie. Firma wnioskodawca nie uzyskiwała żadnych punktów. Przy czym ważny jest fakt że pomysłodawcą - autorem innowacyjnego rozwiązania - był prezes i właściciel tegoż rozwiązania.

Jednak Instytucje odpowiedzialne za przyznawanie unijnych muszą mleć możliwość ocenienia potencjału firmy w tym zakresie . W Innym wypadku mógłby pojawić się zarzut nieracjonalnego rozdawania dotacji.

Oczywiście, że tak. Jednak wystarczyłoby, aby ocena potencjału badawczego nie następowała już na etapie składania wniosku, lecz na etapie uzyskania dotacji.

Można byłoby np. rozważyć przedkładanie umów warunkowych z kadrą naukowo-badawczą, gdzie warunkiem byłoby przyznanie dotacji. Przedsiębiorca musiałby zadeklarować, że będzie takim potencjałem dysponował. Wskazywałby, w jaki sposób pozyska odpoWldnią kadrę. Jednak ostatecznie robiłby to, mając już zagwarantowaną dotację.

Istotne jest zatem pytanie, czy nie warto byłoby rozważyć, aby ocena skupiała się na dostępie do kadry, ale w wyniku już przyznanej dotacji Na podstawie obserwacji uważamy, że posiadanie w swoich zasobach

kadry naukowej na stałych umowach o pracę jest dużym wysiłkiem finansowym dla małych i średnich firm działających w Polsce. Jest też często niemożliwe ze względów lokalizacyjnych .

Wydaje się, że trudno też ocenić jakość  zespołu badawczego oraz zaplecza technicznego, a z takim kryterium oceny wnlosk6w też można się spotkać.

To rzeczywiście kolejny problem. Chodzi o kryterium, które nakazuje oceniać, czy zespół badawczy oraz zasoby techniczne firmy wnioskodawcy zapewniają prawidłową realizację zaplanowanych w projekcie prac badawczo­ rozwojowych. Niestety, spotkaliśmy się tutaj z subiektywną. a z naszego punktu widzenia krzywdzącą, oceną ekspertów. Uogólniając, gdy dotacja dotyczy innowacyjności , która jest przełomem w przemyśle, to kadra naukowa dostępna na rynku w Polsce często nie ma dokładnie tych kompetencji, które są wymagane przez dany program badawczy. Wnioskodawca decyduje się wtedy dobrać takich naukowców i badawczy, którzy swoimi umiejętnościami są zbliżeni do przedmiotu badania. I wtedy - w końcowej ocenie - spotykamy się z zarzutem oceniającego, że kompetencje danego naukowca nie są zbieżne z przedmiotem badania w 100 proc., i wniosek otrzymuje zero punktów z tej kategorii oceny. Spotkaliśmy się z odpowiedzią klienta, że nie ma naukowców w dziedzinie innowacji przełomowych, którzy w 100 proc. znaliby się na przedmiocie badania. Otóż, zdaniem firm, również dla nich dana innowacja była nowością i nowym (przełomowym) rozwiązaniem problemu technologicznego. Natomiast byli oni na tyle kompetentni, że można by powierzyć im prowadzenie badań i prac rozwojowych.

 

To może lepiej nie stawiać na przełomowe Innowacje I wchodzenie na zupełnie nieznany grunt, bo ani nie Skompletujemy kadry, ani nie określimy potencjału rynkowego dla nowego produktu lub usługi.

Oczekuje się, że w efekcie realizacji dotowanego projektu  przedsiębiorca   zaprezentuje  nowy lub znacząco zmodyfikowany produkt. Tym może być towar lub usługa. W ślad za tym wprowadzane innowacje mogą być przełomowe lub kontynuacyjne. Pierwsze to takie, które prowadzą do zaoferowania na rynku czegoś zupełnie nowego. Jest to wyrób będący zaskoczeniem dla potencjalnych nabywców (np. konsumentów) i konkurentów. Innowacje kontynuacyjne dają zaś modyfikacje: zwiększają użyteczność, funkcjonalność , parametry itd. jakiegoś wyrobu, ale jednak bazują na czymś, co już istnieje.

Biorąc pod uwagę kryterium zapotrzebowania rynkowego na wynik prac badawczo -rozwojowych, często istnieje ogromna trudność dokonania precyzyjnej oceny. czy i jaki jest ten potencjał rynkowy. W przypadku innowacji kontynuacyjnych ocena potencjału rynkowego jest przewidywalna , a w każdym razie nieco łatwiejsza.

Gdy np. z komputera stacjonarnego przechodzimy na produkcję komputera typu laptop, wciąż badamy potencja! wprowadzenia na rynek komputera jako produktu. Jest on zupełnie inny, ale w dalszym ciągu to komputer. W przypadku innowacji przełomowych, znacząco wpływających na rynek i działające na nim przedsiębiorstwa, jest większa trudność. Mamy wówczas do czynienia z produktem lub z usługą wcześniej niewykorzystywaną , która zmienia cały rynek i sposób życia konsumentów. Bywa, że innowacja przełomowa powoduje, iż inne firmy ponoszą porażkę. Po prostu taka innowacja potrafi przerwać ciągłość rozwoju firm konkurencyjnych.  

Może zatem najsensowniej byłoby oświadczyć, że wnioskodawca pokryje 100 procent rynku docelowo. Jednak ewentualne wywiązanie się z takiej deklaracji może być kłopotliwe. Z naszych doświadczeń wynika, że oceniający przyznają bardzo mało punktów w tej kategorii. Dlatego z punktu widzenia przedsiębiorcy znacznie prościej byłoby, aby przedmiotem projektu była innowacja kontynuacyjna, a nie przełomowa, gdyż wówczas mamy odniesienie do rynku, branży i tym samym łatwość prognozy. Jednak chyba nie o to chodziło i Komisji Europejskiej, i polskim instytucjom, gdy mówiły o potrzebie zwiększania innowacyjności Polskiej gospodarki.      

 

Przedsiębiorcy mogą pozyskiwać dotacje na prowadzenie badań przemysłowych  lub prac rozwojowych, przy czym te drugie mogą byt elementem obowiązkowym .Czy przedsiębiorcy mają problem z rozróżnieniem tych pojęć ?

Zdarza się, że trzeba im wyjaśniać te różnice. Gorzej, że czasem także oceniający mają z tym problem i zbyt restrykcyjnie podchodzą do pewnych koncepcji i pomysłów. Przykładowo dla jednego z tzw. Działań w programie „Inteligentny rozwój" istnieje kryterium, które wskazuje, że projekt musi obejmować badania przemysłowe i prace rozwojowe łub prace rozwojowe prowadzące do innowacji. Jasno z tego wynika, że przedmiot projektu ,jego założenia muszą się opierać na prowadzeniu badań przemysłowych z elementem prac rozwojowych lub wyłącznie prac rozwojowych .

Tymczasem w naszej dotychczasowej pracy w nowej perspektywie spotkaliśmy się z sytuacjami, gdy w projektach bez prac badawczych oceniający nie dali wiary, że w ich wyniku powstanie innowacja bądź przełomowa , bądź kontynuacyjna. Uznawano, że jeśli w projekcie nie mamy do czynienia z badaniami oraz z zastosowaniem metody badawczej, to z pewnością w efekcie, nie powstanie produkt lub usługa innowacyjna. A przecież nie musi tak być. Często połączenie wielu funkcjonalności czy metod dostępnych na rynku powoduje, że w wyniku projektu opartego wyłącznie na „pracach rozwojowych" powstanie nowy produkt znacząco różny od tych, które są dostępne na rynku. W ocenie projektów naszych klientów spotykamy się z wątpliwościami, czy prowadząc wyłącznie prace rozwojowe, doprowadzą do powstania innowacji przełomowej. Nasi klienci bardzo się bronią przed taką oceną ekspercką. wskazując, że bez prac badawczych może powstać innowacja przełomowa, a nieprowadzenie tychże prac badawczych i opieranie się na pracach rozwojowych doprowadza do innowacji czy to usługowej, czy produktowej.

Może więc warto przeformułować niektóre kryteria na tyle, żeby dotacje pozyskiwały firmy z potencjałem twórczym na równi z firmami ze stabilną kadrą naukowo badawczą. bo w przeciwnym razie nigdy nie dowiemy się, jaki potencjał mają w sobie przedsiębiorstwa działające na terenie Polski.

29 Listopad

Zainteresowany kapitałem?

Copyright © 2017 ABBEYS Sp. z o.o. | Polityka prywatności
Autorstwo strony www Adnet Polska

Uwaga: Wykorzystujemy pliki cookies w celu prawidłowego działania strony, korzystania z narzędzi analitycznych i marketingowych oraz zapewniania funkcji społecznościowych. Szczegóły znajdziesz po przejściu do Polityki prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Tak zgadzam się